Pierścień Froda – blog. J. Staniszewskiego

Nie będzie mi łatwo napisać tego, co sobie zaplanowałem. Zanim zacząłem zabierać się do pisania (jakieś 20 minut temu) wszystko dokładnie przemyślałem. Wiedziałem, co chcę napisać i jak. Teraz już nie pamiętam dokładnie. Tak więc  zaczynając nie wiem, jak skończę i do jakich wniosków dojdę. Mogę mieć tylko nadzieję, że mniej więcej będzie w zgodzie z moim przekonaniami z chwili, w której zaczynam pisać.

Hejt – blog J.Staniszewskiego

Hejt. Wiedziałem, że kiedyś przyjdzie. Musiał przyjść. Dotyczy każdego, kto działa trochę bardziej otwarcie, pracuje z ludźmi i działa w branży „na której wszyscy się znają”. Więc przyszedł. „Nie przejmuj się” czy „Daj spokój” albo „Ale zobacz, inni doceniają” są radami niezbyt skutecznymi. Przejmuję się, nie daję spokoju, a docenienie innych działa krótko.

Niedawno otrzymałem list, w którym przeczytałem o sobie:

Wątpię więc myślę, myślę więc ..

Niedawno pisałem, że w nadchodzącym roku szkolnym będziemy starać się namówić naszych uczniów do bardziej krytycznego myślenia. Podkreślę: zależy nam na tym, by uczniowie chcąc wiedzieć i umieć więcej nauczyli się również podchodzić do uzyskiwanych informacji z dystansem. Może to brzmieć dla niektórych niebezpiecznie, kojarzyć się z kształceniem braku odpowiedniego autorytetu do nauczyciela („przecież starszy wie więcej”, „dzieci i ryby głosu nie mają”). Uspokajam: nie chodzi o to, by pójść w przeciwległy radykalizm. To nie będzie uczenie bezstresowe. W gruncie rzeczy, to chcemy zaproponować o wiele trudniejsze dla ucznia, nauczyciela i … rodzica zadanie.

Napiszę banał: w świecie zalewających nas informacji, wiadomości nieprawdziwych, niezbędne jest by młody człowiek zadawał sobie podstawowe pytanie: „czy to na pewno tak jest?”

Niedawno słyszałem taką rozmowę między synem (ok, 11 lat): a tatą:

Uczmy krytycznego myślenia

Kolejny rok szkolny będzie pełny zmian. Reforma systemu edukacji zmusza nas, nauczycieli, do przemyślenia naszych programów. Trzeba sobie postawić nowe cele programowe. Nie możemy zapomnieć, że Akademia Dobrej Edukacji, mimo swojego alternatywnego podejścia do nauczania, jest szkołą i jako taka ma obowiązek realizować podstawę programową. I będziemy tak robić. Wierzę, że dobry nauczyciel poradzi sobie bez względu na to, jaka jest podstawa, natomiast złemu nauczycielowi dobra podstawa nie pomoże, nie stanie się od niej lepszy. Nasza główna zasada pracy zostaje: uczeń jest w centrum i za nim podążamy,  to się nie zmieni. Niezależnie od mojego krytycznego stanowiska na temat nowych podstaw uważam, że we wrześniu 2017 będziemy mieć dobrą okazję do wprowadzenia zmian. Nie tak rewolucyjnych jak te, które są wprowadzanie w skali całego kraju, ale jednak.

Na koniec (czwartego) roku – blog J. Staniszewskiego

Zakończyliśmy czwarty rok naszej pracy. Jaki był? Mam nadzieję, że z punktu widzenia większości uczniów, zwyczajny. W szkole nie powinno dziać się wiele rzeczy, które dekoncentrują dzieci, odciągają ich uwagę od tego, co najważniejsze-uczenia się. Pisząc o „zwyczajności” tego roku szkolnego mam na myśli taką, która zwyczajna jest dla nas: bez ocen, bez prac domowych, które mają na celu tylko i wyłącznie zająć czymś dziecko po południu i pokazać rodzicom, że „się wymaga”, z tak przygotowanym materiałem, by uczeń na lekcji się nie nudził. Taką zwyczajność miałem na myśli.

Po co w szkole są “jedynki” (Blog J.Staniszewskiego)

W zasadzie nie powinniśmy się nad tym zastanawiać. W Akademii nie ma ocen. Nie grozi żadnemu uczniowi dwójka czy jedynka. Inna sprawa, że dziecko nie przyjdzie do domu chwaląc się piątką (o tym napiszemy kiedy indziej). Dziś o tym, w jaki sposób przekazujemy informację o niepowodzeniu ucznia. Będąc zwolennikami szkół bez stopni (polecamy ruch “Dziecko bez stopni”) i śledząc, co pisze się na ten temat za granicą dużo wysiłku poświęcamy temu, by uczeń i jego rodzic dowiedział się od nas “jak mu idzie”. W tym wpisie chcemy zająć się sytuacją, kiedy właśnie „nie idzie”.